rywalka, inna kobieta

THE OTHER WOMAN – RECENZJA POWIEŚCI SANDIE JONES

The Other Woman to debiutancka powieść angielskiej autorki Sandie Jones, określana jako thriller psychologiczny. Jak się okazuje, to debiut bardzo udany, gdyż jest to jedna z tych książek, od których po prostu nie można się oderwać. Polska wersja książki nosi tytuł Rywalka; czy jest tak dobra jak oryginał, tego nie wiem, ale sądząc po wskaźnikach popularności, raczej nie może być inaczej.

Jako że nie mam pod ręką polskiego tłumaczenia, przytoczone cytaty pochodzą z wersji angielskiej, ale myślę, że nikomu to nie będzie przeszkadzać. Gotowi? Więc zaczynamy :)

 

She looks beautiful in her wedding dress. It fits her perfectly and is exactly what I’d imagined she’d go for: elegant, understated and unique – just like her. My heart breaks that her day will never come, but she doesn’t need to know that yet.

 

Kim jest tytułowa the other woman, czyli druga kobieta

Nie, nie jest to kochanka, gdyż nie jest to opowieść o romansie i zdradzie. To matka, jego matka, której intencją jest zrobić wszystko, by nie dopuścić do ślubu jej syna. A wszystko zaczyna się dość niewinnie…

Emily, młoda, atrakcyjna specjalistka od HR, na jednym z firmowych spotkań poznaje przystojnego Adama. Ich znajomość szybko przeradza się w związek, a Emily uświadamia sobie, że to właśnie on jest mężczyzną jej życia. Jej poprzednie relacje z mężczyznami były pasmem porażek, jednak Adam jest ideałem, przy którym czuje się tak dobrze jak nigdy dotąd.

Niewielkim cieniem w ich związku jest to, jak niewiele i niechętnie Adam mówi o sobie. Pytany o cokolwiek, co dotyczyło jego, zawsze sprytnie odwraca uwagę od siebie. Emily jednak ignoruje ten fakt.

Wreszcie nadchodzi dzień, w którym dziewczyna poznaje Pammy – matkę swojego wybranka. Nikt nie przygotował jej na to, z czym od tej pory musiała się mierzyć. Pammy okazała się teściową z najgorszych koszmarów, a życie Emily od tej pory wypełniło się niemal wyłącznie bólem.

 

What had I done to deserve this? Was I really the best thing that had ever happened to Adam? Why did Pammie hate me so much?

 

Plan doskonały, czyli the other woman w akcji

Książka zaczyna się dość lekko i niewinnie, właściwie jak klasyczny romans – dziewczyna poznaje faceta marzeń, znajomość zmienia się w pełen namiętności związek. Nie bardzo pasowało mi tu określenie thriller. Ale nie zawiodłam się. W miarę rozwoju akcji nastrój książki się zmienia, atmosfera gęstnieje, a napięcie towarzyszy czytelnikowi już niemal do ostatniej strony. A to wszystko zasługa Pammie.

Przyznam, że nie mogłam się oderwać od lektury głównie z powodu ciekawości, co będzie następne. Pammie okazała się być doskonałą manipulatorką, perfekcyjnie odgrywającą swoją rolę. Z misternie utkanym planem, wiedziała dokładnie co, gdzie, jak i w którym momencie. Każde jej działanie sprawiało wrażenie doskonale przemyślanego. Dodatkowo cel wymierzony był zawsze tylko w Emily i to w taki sposób, że nikt z osób postronnych tego nie zauważał. Dla innych ludzi Pammie była czarującą starszą panią, której nikt by nawet nie posądził o niecne zamiary.

Świetnie wykreowana postać koszmarnej teściowej jest jak przyprawa nadająca smak całej potrawie. To ona według mnie jest główną bohaterką książki.

 

I’m marrying your son, and no matter what you say or what you do, you’ll never stop that. It is going to happen, whether you like it or not, so I suggest you start getting used to it.

 

Małżeństwo za wszelką cenę

Postępowanie Pammie miało niejasne powody, ale można było mieć na to jakąś teorię. Jednak postępowanie Emily było dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Wyraźnie widziała, że matka jej narzeczonego prowadzi z nią jakąś grę, próbując nie dopuścić do małżeństwa. Do tego Adam pozostawał głuchy na jej skargi i przekonywania, że coś jest ewidentnie na rzeczy. Mimo to uparcie brnęła coraz dalej w toksyczną relację. Ja uciekłabym z takiego związku w tempie błyskawicy, ale cóż, to nie jest opowieść o mnie :).

Być może była tak bardzo zakochana, a może nie chciała zostać pokonaną przez teściową, w każdym razie desperacko walczyła o swój związek z Adamem. Im bardziej jednak nie odpuszczała, tym sprawy miały się gorzej, aż w końcu nie zostało jej nic oprócz bólu.

 

Are you happy?

 

Jaką cenę ma szczęście?

Wraz z rozwojem akcji pojawia się więcej tajemnic do odkrycia, więcej podejrzeń i niespodziewanych zdarzeń. Tempo nie zwalnia, a napięcie między dwiema kobietami rośnie z każdą przewróconą stroną. Nie chcę zdradzać szczegółów, aby nie psuć Wam przyjemności podczas czytania, mogę powiedzieć tylko, że każdy puzzel trafia w końcu na swoje miejsce.

Zakończenie to soczysta wisienka na torcie. Wbiło mnie w kanapę, zostawiło wzruszoną, z poczuciem żalu wymieszanego z ulgą. Im większe zaskoczenie, tym lepszy efekt, a tutaj jest to naprawdę mocne uderzenie.

Podsumowując, dla mnie książka jest fenomenalna i zapewniła mi doskonałą rozrywkę (czyli w 100% spełniła swoje zadanie). Pozostawiła mnie z refleksją, że tak naprawdę głównym problemem nie było postępowanie zaborczej matki. Kto czytał, ten z pewnością odgadnie, o co mi chodzi. A kto jeszcze nie zna tej książki, tego serdecznie zachęcam do przeczytania. Jeśli lubisz ten gatunek, z pewnością się nie zawiedziesz!

A jeśli chcesz poznać inne recenzje z mojej Biblioteczki Pozytywnych Książek, zapraszam tu :).


Znasz tę książkę? Podziel się ze mną wrażeniami. A może podrzucisz mi jakieś ciekawe tytuły z gatunku thrillera lub tzw. babskiej literatury? Chętnie się zapoznam! :)

7 komentarzy

    • Marta
      Marta

      Niektórzy utożsamiają szczęście z jakąś sytuacją i dążąc uparcie do celu, zatracają się w tym. Ta opowieść to czysta abstrakcja, choć pewnie są osoby, które są gotowe na wszystko, żeby osiągnąć swoje wyimaginowane szczęście. I cena za to okazuje się być zbyt wysoka, bo tracą w zamian coś innego.
      Dziękuję za komentarz i odwiedziny! :-*

  • Avatar
    Mama polonistka

    Lubię książki z zaskakującym zakończeniem. I choć thriller to nie mój ulubiony gatunek, to wątek psychologiczny już tak! A temat taki jak szczęście, dążenie do niego i jego autentyczność to przecież tematy uniwersalne. Być może nawet skusiłabym się na tę książkę po Twojej recenzji…;)

    • Marta
      Marta

      No ja już tak mam, że lubię mocne wrażenia, jeśli chodzi o książki :) Ta dostarcza naprawdę wielu emocji, od rosnącej ciekawości, przez wkurzenie na bohaterów, a jak już myślisz, że masz ich dość i chyba się tam wszyscy w końcu pozabijają, to takie zakończenie, że chapeau bas. Jak dla mnie bomba, jednak każdy ma inny gust, wiadomo :)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *