na wakacjach, lato, morze

PROJEKT SPOKÓJ NA WAKACJACH, CZYLI KRÓTKA WIOSENNO-LETNIA AKTUALIZACJA

Czerwiec – połączenie majowej, soczystej zieleni z feerią kwiatowych barw. Minęła wiosna, jak co roku, bajecznie piękna, rozćwierkana i wlewająca w serce pokłady nadziei. Stojąc u progu lata, oglądam się na chwilę za siebie. Dużo się działo, dużo zmieniło, a od ostatniego blogowego wpisu minęło już wiele zachodów słońca.

Myślę, że poprzednim wpisem zakończyłam w swoim życiu (prywatnym i blogowym) pewien rozdział. Postanowiłam odpocząć od blogowania, odstawić na bok tematy, z którymi nie jest mi już po drodze, a przede wszystkim zaspokoić coraz większą potrzebę bycia offline.

 

Jak było i jak jest

Zeszły rok bez wątpienia należał do bloga. Na pisanie poświęcałam niemal każdą wolną chwilę. A także na sprawy techniczne, dopracowywanie strony, przygotowywanie postów do mediów społecznościowych. I na obecność w tych mediach, do których zaglądałam z coraz mniejszym zapałem. Zdałam sobie sprawę ile cennego czasu zabieram sobie i życiu, które toczy się obok mnie beze mnie, bo właśnie publikuję na Instagramie i wypada jeszcze zajrzeć na Facebooka… Bo przecież bloger musi. No cóż, może bloger musi. Ale ja nie muszę, bo nie o to w tej całej zabawie chodziło, żeby musieć, tylko o to, żeby chcieć.

No więc, jestem obecna w mediach społecznościowych od „wielkiego dzwonu”. Wtedy, kiedy chcę i jeśli już, to na bardzo krótko. To się nie zmieni, bo teraz jest mi lepiej. Blogowanie odstawiłam na dalszy plan, zajmując się sprawami, które teraz są dla mnie ważniejsze.

 

Co dalej w Projekcie?

Projekt Spokój ma się bardzo dobrze, mimo mniejszej liczby wpisów i nikłej aktywności w social mediach. Bo to właściwie nie tylko blog. Korzystam na tym, że jest mnie tu nieco mniej, bo takie blogowanie pełną parą chyba jednak nie jest dla mnie :).

Największą korzyść odczuwam w związku z mniejszą obecnością w mediach społecznościowych. Spędziłam cudowną wiosnę na wsi, pracując zdalnie, rozkoszując się widokami i czasem z bliskimi, nie mając najmniejszej ochoty zaglądać na Instagrama. Nie mam już poczucia, że tracę czas, który mogłabym spędzić nie wpatrując się w ekran smartfona. Nie mam też poczucia, że poświęcam za mało uwagi osobom, które potrzebują mnie bardziej niż mój telefon.

Czy będą nowe publikacje? O czym i jak często? Cóż, nie mam żadnych planów ani harmonogramów. Wpisy będą się pojawiać bardzo spontanicznie, po prostu wtedy, kiedy przyjdzie mi na to ochota :).

Na pewno chciałabym, aby blog zmienił nieco kurs. Nie chcę wałkować już rozwojowych tematów, wolę skupić się na zwykłych przyjemnościach życia. Proste, przyziemne sprawy, praca, bliscy, relacje, hobby, wypoczynek – to wokół nich kręci się teraz mój świat.

 

Czas eksperymentów i powrotów do tego, co moje

Zeszły rok był bardzo ciekawy, bo był czasem eksperymentów. Taką miałam potrzebę, aby poznawać co nowe. Na pewno nie był to czas zmarnowany, bo przede wszystkim przekonałam się o tym, że najlepsze i tak było to, co już znałam :).

Tych nowych, różnych rzeczy, które chciałam poznać, było wiele, więc nie będę się o rozpisywać o wszystkich. Większość nie została ze mną na dłużej. Nie dlatego, że nie są czymś pozytywnym, tylko dlatego, że po prostu nie są dla mnie. Nie zmieniły mojego życia na lepsze, w niektórych przypadkach wprowadzając tylko jeszcze większy zamęt. Powróciłam więc do tego, co znałam i z tym jest mi najlepiej.

 

W czym odnalazłam to, czego szukałam (a w czym nie)

Lubię poznawać nowe rzeczy. Byłam bardzo ciekawa, czy to „nowe” sprawi, że moje życie zmieni się na lepsze. Czas pokazał jednak, że są obszary, w których nie znalazłam tego, czego szukałam. Co to było?

Joga. Moja przygoda z jogą nie trwała zbyt długo. Owszem, moje plecy odetchnęły po niektórych ćwiczeniach, ale ostatecznie pożegnałam się z nią. Odkryłam, że o wiele lepiej czuję się po solidnym, kilku(nasto) kilometrowym spacerze, wycieczce rowerowej z bliską osobą lub opracowanym przeze mnie na własne potrzeby zestawie ćwiczeń. 

Mantry. Zachęcona przez osoby, które mocno je zachwalały, postanowiłam sprawdzić, czy i mnie przypadną do gustu. Tak się nie stało, więc z radością przywitałam z powrotem moje ulubione dźwięki. To właśnie moja muzyka sprawia, że odpoczywam lub daje mi bodziec do działania, gdy tego potrzebuję. Przywołuje również mnóstwo fantastycznych wspomnień, które z miejsca wprowadzają mnie w dobry nastrój. Pożegnałam więc mantry i wypełniłam playlistę tym, co znam i uwielbiam.

Afirmacje. Mam w związku z nimi bardzo mieszane uczucia. Nie przekonały mnie poglądy o ich cudownej mocy. Dla mnie w dalszym ciągu mówienie, że „jest cudownie” czy „mam dużo pieniędzy”, kiedy nie jest lub kiedy nie mam, jest cokolwiek dziwne. Do tego, żeby zmienić swoje życie, nie są potrzebne afirmacje, lecz realne spojrzenie na rzeczywistość. Uważam to za punkt wyjściowy i początek zmiany. Samym pozytywnym myśleniem nie rozwiąże się problemów i piszę to na podstawie własnych doświadczeń.

Książki (blogi, artykuły, posty) o tematyce rozwojowej. Przyznam, że była chwila w moim życiu, kiedy pochłaniałam sporo takich tekstów. Teraz zarówno książki, jak i inne treści o szeroko pojętym rozwoju zniknęły z pola mojego widzenia. Z wieloma poglądami się nie zgadzam, wiele też włożyłam między bajki. Do tego doszedł przesyt i pytanie: po co mi to? Kolejna książka z hasłem, że zmieni moje życie. Myślę, że już podziękuję. Treści o rozwoju osobistym poszły więc w odstawkę. Zastąpiły je lekkie książki obyczajowe, bo one najlepiej spełniają moje oczekiwania, zapewniając relaks i dobrą rozrywkę.

 

Wnioski i refleksje

Czego nauczył mnie ten czas poznawania nowych rzeczy? Tego, że istnieją inne potrzeby, które trzeba zaspokoić w pierwszej kolejności, i że życie nie kręci się wokół ciągłego rozwoju. Że problemów nie rozwiązuje się pozytywnym nastawieniem czy afirmacjami. A także tego, że nie warto być ani pesymistą, ani optymistą – najlepiej być realistą, twardo stąpać po ziemi i dostosowywać działanie do rzeczywistej sytuacji. Bez udawania, że jest pięknie i dobrze, kiedy nie jest. 

Można powiedzieć, że po czasie eksperymentów zatoczyłam koło, aby wrócić do osoby, którą w głębi jestem. Myślę o przeszłości, o dobrych, dawnych czasach, z przyjemnością pozwalając sobie na nostalgię. Słucham muzyki, która naprawdę mnie relaksuje lub dodaje energii, kiedy tego potrzebuję. Czytam tylko książki obyczajowe, bo tylko one zapewniają mi najlepszą rozrywkę. Odrzucam teorie, które nijak się mają do prawdziwego, codziennego życia i zmagań, z którymi przychodzi mi się mierzyć. Wracam do dawnych przyjemności i stwierdzam, że to, co było, jest najlepsze, bo najbardziej moje.

Co jeszcze? Idę tylko za tymi, dzięki którym moje życie jest kolorowe i dobre. I nie są to znani, sławni ludzie, z rzeszą fanów i wielbicieli. To moi bliscy, rodzina, przyjaciele. I kot :)

A tymczasem wakacje Projektu trwają nadal. Być może wrócę za jakiś czas z kolejnym wpisem…

Cudownego lata, kochani!

4 komentarze

  • Avatar
    Ula - wmojejnaturze.pl

    Napiszę Ci, Marta, trochę przewrotnie, że dla mnie to wpis bardzo rozwojowy 🙂 Bo czy może być coś bardziej rozwojowego niż odnalezienie siebie…?😉 Cieszę się, że u Ciebie tyle dobrego się dzieje. Pozdrawiam bardzo serdecznie ❤️

    • Marta
      Marta

      Jest różnie, jak to w życiu, ale teraz inaczej podchodzę do różnych spraw. Przede wszystkim nie czekam, aż „Wszechświat” da mi to, czego potrzebuję i rozwiąże moje problemy ;). Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko na właściwym kursie i również serdecznie pozdrawiam :-*

      • Avatar
        Iwona

        Cześć Marta! Miło Cię znów ,,czytać” :)
        Dla mnie regularność Twoich wpisów nie ma znaczenia, bo po prostu Cię lubię niezależnie od tego. Ucieszyłam się czytając ten wpis :)
        Dziękuje za autentyczność w tym co piszesz.
        Pozdrawiam

        • Marta
          Marta

          Dziękuję, Iwonka, za miłe słowa :) O tak, myślę, że ostatnie wpisy są jakieś bardziej moje, po prostu odczuwam potrzebę, aby napisać, co myślę i czuję w odniesieniu do różnych spraw. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *