pory roku, dary zimy

PORY ROKU – DARY PANI ZIMY

Jesienią wpadłam na pomysł stworzenia cyklu, w którym opiszę wyjątkowość każdej z pór roku. Tak powstał pierwszy wpis z cyklu – Pory roku – najpiękniejsze dary jesieni. Teraz nadszedł czas na kolejny sezon (kiedy to zleciało? :)), gdyż za nami pierwszy miesiąc zimy.

Długo myślałam o tym, co tutaj napisać. I to nie dlatego, że nie lubię zimy. Dlatego, że jest mi przykro, jak zima obecnie wygląda. Z winy człowieka.

Najtrudniejszym miesiącem w ostatnich latach jest dla mnie grudzień. Chyba jakoś nie umiem zaakceptować tego, co ludzie zrobili ze świątecznej tradycji i jaki to ma wpływ przede wszystkim na naszą planetę. Sztuczne wprowadzanie nastroju świątecznego już od listopada, nakręcające konsumpcjonizm i niepotrzebne zużycie energii. Oświetlanie miast milionami światełek – wiem, że niektórych to zachwyca, a ja zawsze myślę o tym, ile prądu się zużywa i czy naprawdę nie można się bez tego obejść. Tyle się trąbi o tym, żeby gasić w domach światło w pomieszczeniach, w których się nie przebywa. Po to, żeby zużyć ten prąd na tego typu dekoracje, moim zdaniem zwyczajnie zbędne.

Przez wiele lat byłam związana z branżą handlową i obserwowałam, co robią z ludźmi promocje, akcje typu Black Friday, Dni Darmowej Dostawy i inne tego typu wynalazki. Ludzie po prostu tracą zdrowy rozsądek (mówiąc łagodnie). Konsumpcjonizm osiąga swoje apogeum. Masa ludzi kupuje rzeczy, których nie potrzebuje, tylko dlatego, że jest taniej. A święta bez prezentów to według wielu osób nie święta. Pod choinką po prostu musi coś być, nieważne, czy potrzebne, czy nie. Czy też zauważasz, że prezenty przesłoniły istotę świąt? A czy jest jakimś wielkim wysiłkiem pomyśleć o prezentach dużo wcześniej, nawet latem, aby były przemyślane i potrzebne? Albo wykonać je samemu lub podarować wrażenia w postaci np. biletu do teatru?

Zima i sezon grzewczy. Kolejny temat rzeka. Palenie śmieciami i smog. Przykro mi na to wszystko patrzeć. Na zmiany klimatyczne, przez które śnieg zimą będzie rzadkością. I człowiek sam do tego doprowadził.

 

Światełko w tunelu?

Wiem, zaczęłam dość nietypowo. Ale to nie jest ani pesymizm, ani narzekanie. To po prostu obserwacja tego, co się dzieje. Musiałam wyrzucić z siebie choć część przemyśleń, bo naprawdę nie jest różowo. 

Na szczęście jest też coś dobrego. Mam świadomość, że są osoby, którym zależy na Ziemi i na zimie ze śniegiem. Które swoją pozytywną postawą zarażają do wprowadzania zmian na swoim podwórku. Bo właśnie od tego powinniśmy zacząć, a dobro rozprzestrzeni się dalej.

I tym (mimo wszystko) optymistycznym akcentem zapraszam Cię do tej przyjemniejszej części wpisu.

 

Kiedy śnieg pada, natura słucha.
Antoinette Van Kleef

 

Dary Pani Zimy, czyli czym mogę się cieszyć właśnie teraz

Jako dziecko kochałam zimę beztroską i bezwarunkową miłością. To był czas szaleństw na sankach (lub jeszcze lepiej – na worku z sianem), bitew na śnieżki, bajecznych, śnieżnych krajobrazów. Czas śmiechu, rumianych policzków, wieczorach spędzanych na mroźnym powietrzu i tej magii świątecznej, którą czułam tak silnie, że wypełniała od środka niewysłowioną radością.

Teraz, wiadomo, na wiele rzeczy patrzę inaczej, jednak w dalszym ciągu mam się z czego cieszyć. Zima to taka pora roku, kiedy kawa z cynamonem smakuje jeszcze lepiej, a ciepły koc wraz z książką lub ulubionym serialem obiecują najbardziej rozkoszny wypoczynek. Potrawy są bardziej pikantne, a woń cytrusów i przypraw jeszcze bardziej zniewalająca. Zima ofiarowuje mi wiele, a ja przyjmuję to z wdzięcznością.

Chłód i rześkie powietrze

Nie dla wszystkich jest to zaleta. Ale naprawdę są osoby, które kochają chłód i rześkie, zimowe powietrze. Mogę ubrać się na cebulkę, wybrać na kilkukilometrowy spacer po lesie lub nad morzem, gdzie nie męczy mnie ani upał, ani owady. Mogę delektować się przyrządzoną na świeżym powietrzu pyszną herbatą, która na zimnie smakuje jeszcze lepiej. A jaką przyjemnością jest wrócić z takiego chłodnego spaceru do przytulnego domu (tym większą, im bardziej się zmarznie ;).

A na rozgrzanie… przytulanie

W końcu jak najlepiej zadbać o ciepło, także to wewnętrzne? Trzeba dużo się przytulać! :) W końcu to i zdrowe, i miłe. Przytulenie to cudowne lekarstwo na stres po ciężkim dniu, na smutek, przygnębienie czy zdenerwowanie. To prosty gest, którym okazujemy bliskiej osobie, że ją kochamy. Chłód na zewnątrz szczególnie sprzyja okazjom do bliskości, warto więc zadbać, żeby nie zabrakło jej w ciągu tych zimnych miesięcy. Jedną z takich okazji może być np. zagrzebanie się w ciepłym kocu i wspólne oglądanie komedii. U mnie sprawdza się najlepiej właśnie ten gatunek – im bardziej odjechana (czytaj: głupia), tym lepiej ;).

Śnieg (dla tych, którzy mają szczęście się nim cieszyć)

Najbardziej zachwyca mnie zimą cichutko padający śnieg. Trudno się wyzbyć wrażenia bajki, kiedy biały puch pokrywa wszystko dookoła – chodniki, trawniki, drzewa… Moje najpiękniejsze zimowe wspomnienia obsypane są śniegiem. Cisza lasu, błękit nieba, puszysta biel wokół mnie i płatki spadające z gałęzi – magia w czystej postaci. Lepienie bałwana, dziecięcy śmiech dźwięczący srebrem, bitwy na kulki… Do takiej zimy tęsknię, takie widoki chcę jeszcze oglądać, nie musząc wyjeżdżać w tym celu setki kilometrów od domu…

Pachnące przyprawami, gorące napoje

Kakao, czekolada, grzane wino lub piwo z goździkami i pomarańczą, owocowe lub ziołowe herbatki z cynamonem… Jest z czego wybierać, aby przyjemnie rozgrzać się w długie, zimowe wieczory w domu lub podczas spotkań z przyjaciółmi. Wybornie smakują, obłędnie pachną i mogę się nimi delektować właściwie tylko wtedy, kiedy jest zimno (grzane piwo latem to kiepski pomysł ;). Moim absolutnym faworytem zimowych napojów jest kakao (przeważnie w towarzystwie słodkiej przekąski ;)), które jest nierozłącznym elementem filmowych wieczorów :)

Nowy rok

Świętowanie nowego roku jest dla mnie czymś ekscytującym. Traktuję go jak czystą kartkę, którą mogę zapisać lub pokolorować jak mi się podoba. Może to zasługa grudnia, który z uwagi na święta każe mocno wyhamować i odłożyć na jakiś czas realizację planów i zamierzeń. Aby przygotować się do świąt, a potem w pełni się nimi cieszyć, odkładam na bok wiele aktywności. Z radością witam więc nowy rok i normalny tryb działania. W moim podsumowaniu roku pisałam, że lubię tworzyć noworoczne postanowienia i wyznaczać cele, którymi chcę podążać. To dla mnie nowa szansa – nawet jeśli spotkały mnie jakieś przykre zdarzenia w roku poprzednim, to teraz wiele rzeczy może wyglądać zupełnie inaczej. Lekcje odrobione, wnioski wyciągnięte, nie zatrzymuję się, lecz idę dalej z nadzieją na lepsze.

Ptaki ucztujące w karmniku

Gratka dla fanów skrzydlatych przyjaciół – dokarmianie ptaków zimą daje wyjątkową okazję do ich obserwacji. Jest to niesamowita okazja (i frajda również dla dzieci), aby przyjrzeć im się w miarę z bliska, w zależności od tego, gdzie ustawiony jest karmnik. Będąc dzieckiem, obserwowałam ptaki przez szybę (karmnik ustawiony był na balkonie). Nie muszę chyba wspominać, jaka byłam zachwycona, mogąc swobodnie obserwować te płochliwe stworzenia. Na co dzień nie dają nam na to szansy. Teraz, gdy nie ma śniegu, ptaki świetnie radzą sobie same, znajdując pożywienie, ale kiedy świat przykrywa biała pierzyna, warto o nich pamiętać :)

Ulga dla alergików

Zimą wielu alergików może odetchnąć, przynajmniej w jakimś stopniu. Nie jest tak, że o tej porze roku nic nas nie uczuli, ale część czynników wywołujących alergie jest ograniczona. Sama nie jestem alergiczką, ale w moim najbliższym otoczeniu są takie osoby i widzę, jak odżywają właśnie zimą. W tym przypadku chodzi głównie o pylenie roślin, koszenie trawy i uciążliwe owady. To właśnie zimą te osoby mogą np. swobodnie wejść do lasu, nie martwiąc się o niebezpieczne ukąszenia czy łzawienie oczu spowodowane pyleniem. Spacer po lesie czy łące latem jest dla nich po prostu niemożliwy.

 

Zima daje okazję do cieszenia się rzeczami, które inną porą roku nie byłyby takie same (lub nie byłoby ich wcale). Przyroda odpoczywa, aby już niedługo przebudzić się na nowo, okrywając świat zielenią i ożywiając świergotem ptaków. Czy wiosna cieszyłaby nas tak bardzo, gdyby nie poprzedzała jej zima?

 

Czy są tu fani zimy? Co lubicie w niej najbardziej? Co dopisalibyście do tej listy? :)


Uważasz, że wpis jest wartościowy? Podziel się nim z innymi przy pomocy tych malutkich przycisków poniżej. Niech przyda się komuś jeszcze :)

18 komentarzy

  • Avatar
    Justamoments.pl

    Widze ze mamy podobne wspomnienia związane ze śniegiem i ten sam sentyment. Lubie te otulająca ciszę, czystość, błogość. I także bardzo mi szkoda ze w tym roku nie doswiadczylismy tego. Smucą mnie zmiany klimatyczne. Masz duzo racji w tym co napisałaś. Świta to magiczny czas ale trzeba pamiętać ze prezenty i konsumpcjonizm to nie jest magia Swiat. Oczywiście prezenty sa fajne, ale nie g bedą potrzebne, wartościowe. Piękny wpis Kochana.

  • Avatar
    Kat

    Zdecydowanie łatwiej jest mi czerpać radość z życia, kiedy nadchodzi wiosna… Budząca się przyroda zawsze napawa mnie optymizmem i motywacją do zmian. Ale masz rację- zima jest czasem szczególnym i warto czasem spojrzeć na nią łagodniejszym okiem ;) .Właściwie sezon na swetry i gorącą herbatę ma w sobie naprawdę dużo uroku!

    • Marta
      Marta

      Zima ma mnóstwo zalet, których właściwie długo nie dostrzegałam lub nie doceniałam. Ale nauczyłam się ostatnio zwracać uwagę bardziej w kierunku pozytywów, akceptować naturalne zmiany w przyrodzie i dostosowywać się do nich. Wiosną rzeczywiście jest łatwiej – kiedy wszystko tonie w zieleni, dusza się raduje :)

  • Avatar
    Ula - wmojejnaturze.pl

    Nie byłam nigdy fanką zimy. Mróz, śnieg i sporty zimowe to nie moje klimaty. Raczej staram się jakoś umilać sobie zimę w domowym zaciszu. Chociaż jako dziecko, owszem, lubiłam lepić bałwana albo zjeżdżać na sankach. I dlatego żałuję, że moje dzieci nie mają do tego okazji. Nie wiem, na ile to wpływ działalności człowieka i na ile możemy to zmienić, ale – nie sądziłam, że to kiedyś powiem – mam nadzieję, że jeszcze wrócą do nas śnieżne zimy…🙂

    • Marta
      Marta

      Za sportami zimowymi też nie przepadam :). Ale śniegu i tego bajkowego klimatu bardzo mi brakuje. Nie chcę myśleć, że to odchodzi bezpowrotnie i również mam nadzieję, że śnieżne zimy wrócą :)

  • Avatar
    Love Your Healthy Life

    Jeju, wzięłam się i rozczuliłam🤍
    Jesteśmy pokoleniem, które pamięta zaspy śniegu i to już od listopada! Wspaniały moment, kiedy budzisz się rano i za oknem widzisz pierwszy, śnieżny krajobraz. Lubię muzykę , a w zimie nie ma piękniejszej niż ta pod stopami, jak śnieg skwierczy.
    Pozdrawiam ❄️❄️❄️
    Iza

    • Marta
      Marta

      To prawda, Iza, kiedyś aż się serducho radowało na widok śniegu za oknem. Nie sądziłam, że będę to wspominać z takim rozrzewnieniem :) Pozdrawiam! :)

  • Avatar
    Kasia Lekkoozyciu.pl

    Cześć Marta, ja zimę uwielbiam i zachwyca mnie niemal każdy jej aspekt, nawet kiedy mogę liczyć jedynie na szron i poranne mgły. Najbardziej lubię oczywiście tą śnieżną, białą, kiedy nawet w nocy jest jasno i kiedy wszystko skrzy bajecznie. Lubię wymarznąć w piękny, słoneczny choć mroźny dzień, bo potem fajnie jest się rozgrzać gorącą czekoladą albo grzanym winem :) I podobnie jak Ty ubolewam, że powoli te śnieżne i mroźne zimy odchodzą w zapomnienie, więc cieszmy się jeszcze tym co mamy. Kiedy w Krakowie nie ma śniegu, a bardzo już za nim tęsknię, wyjeżdżam choć na chwilę w góry.

    • Marta
      Marta

      Zima ma mnóstwo zalet, teraz więcej ich dostrzegam i bardziej doceniam. Żal mi tych prawdziwych zim, po cichutku liczę, że jeszcze wrócą. I trochę zazdroszczę Ci gór, bo uwielbiam widok ośnieżonych szczytów, a niestety znad morza mam do nich daleko ;). Pozdrawiam ciepło :)

  • Avatar
    Iza

    Ja uwielbiam obserwować dzieci sąsiadów, które bawią się na pobliskiej górce. Jak jest śnieg robią pełno aniołów na śniegu.
    Mam nadzieję, że to ostatni taki bezśnieżny rok (nadzieja matką głupich).

  • Avatar
    Rafał

    Lubisz chyba narzekać, wszystko Ci przeszkadza, ” ..te miliony światełek, niepotrzebne zużywanie energii, wydawanie pieniędzy na zbedne prezenty .. bez tego można żyć… palenie śmieci ten smog itd, itp….”

    To po co w ogóle żyć?
    Mamy tylko jedno życie, i tych kilka dni w roku, którymi możemy się cieszyć.
    Cieszymy się tym, że możemy podziwiać pięknie udekorowany i oświetlony dom w okresie świątecznym, cieszymy się prezentami obojętnie czy się przydadzą czy nie bo nie o to chodzi.. nie ważne są pieniądze i nie ważne ile tej energii się zużyje
    Jakby tak do tego podchodził to wiele rzeczy jest nie nam potrzebnych, tez TV też można żyć, telewizja zużywa energię, po to Ci oświetlenie w domu? Kiedyś łuczywem oświetlali dom, po ci koncerty, podróże, wystawne przyjęcia itp., bez tego też można żyć.
    Oczywiście, że już myślimy o zmianach klimatycznych na Ziemi ale w tej chwili niczego nie wymyślimy i nie powstrzymamy Globalnego ocieplenia, żeby to zrobić trzeba wymyśleć tzw „Zimne Światło”, które będzie oświetlać a nie bedzie wydalać ciepła ale to project następnych pokoleń.
    Teraz korzystamy z tego co daje nam radość życia
    Ziemia istnieje 4.6 mld lat i będzie istnieć

    Pozdrawiam

    • Marta
      Marta

      No cóż, piszę o tym, co mi doskwiera i co mi się nie podoba. Może ktoś ma radość ze światełek i niepotrzebnych prezentów, nie wnikam w to, ja wolę mieć czyste powietrze i wodę w kranie bez plastiku. Nie potrzebuję koncertów, wycieczek i telewizora, po prostu szukam radości gdzieś indziej. I nie uważam, żeby moje życie było przez to mniej wartościowe.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *