podsumowanie 2019

ROK 2019 W PIGUŁCE, GARŚĆ PRZEMYŚLEŃ I ŻYCZENIA :)

Dnia 2 marca 2019 roku pokazałam światu mój Projekt Spokój, publikując pierwszy wpis. Stworzyłam to miejsce dla siebie i dla wszystkich, dla których spokój jest kluczową sprawą w życiu. Od tamtej daty na blogu ukazały się 34 wpisy. Przelewałam na klawiaturę moje doświadczenia, przemyślenia, inspiracje – wszystko to, co uznałam za wartościowe i czym chciałam się podzielić.

Pod koniec roku moja aktywność przy Projekcie nieco spadła z uwagi na to, że musiałam poświęcić czas na stworzenie drugiej strony. Jednak cały czas jestem tu obecna, gdyż miejsce to jest mi bardzo bliskie. To cząstka mnie i mogę powiedzieć, że jeśli chcesz mnie troszeczkę poznać, czytaj mojego bloga. Dlaczego tylko troszeczkę? O tym pod koniec wpisu.

Rok 2019 upłynął mi pod znakiem wielkich zmian i nauki nowych rzeczy. Właściwie to nie pamiętam bardziej intensywnego i fascynującego roku. Ale jedno na pewno mogę powiedzieć: to był dobry rok.

Najważniejszą dla mnie zmianą było zdobycie nowego zawodu, a właściwie dwóch: zostałam blogerką i korektorką tekstów. Tak, bloger to też zawód. Ze słowem pisanym byłam związana przez wiele lat, ale w którymś momencie moje życie zawodowe popłynęło w kierunku, który oddalił mnie zupełnie od tego, co chciałam w życiu robić. Cóż, czasem tak bywa. Najważniejsze, że powróciłam na właściwy kurs i teraz robię to, co uwielbiam – piszę i sprawdzam błędy :).

W październikowym wpisie: 7 miesięcy Projektu Spokój – refleksje i wnioski opisałam krótko moją kilkumiesięczną blogową przygodę i właściwie wpis ten nadal jest aktualny. Niniejszy wpis natomiast jest jego małym uzupełnieniem o bardziej osobiste przemyślenia.

Pozwól więc, że opowiem Ci krótko, jak minął mi rok 2019.

Wiosna

Jeszcze na pracy etatowej, ale było mnie tam tylko tyle, aby wywiązywać się z obowiązków. To już była końcówka. Duchem i po pracy byłam na blogu. Nie było łatwo – pogodzenie pracy na pełnym etacie z pisaniem bloga, czasem dla rodziny i czasem dla siebie było prawdziwym wyzwaniem. Byłam bardzo zmęczona, ale szczęśliwa. Wiosna minęła mi cudownie: polubiłam marzec, który do tej pory wydawał mi się najbrzydszym miesiącem, kwiecień zaskoczył mnie gorącem (było powyżej 20°C), a maj – zimą :). Zaczęłam praktykować jogę, prowadzić dziennik wdzięczności, czerpać moc ze spacerów po lesie. O moich wiosennych przeżyciach możesz poczytać w Pamiętnikach uważności marzec, kwiecień i maj, które stworzyłam po to, aby uważnie i całą sobą przeżywać czas, jaki został mi dany.

Lato

Najpiękniejszy czas w całym roku. Naprawdę nie sądziłam, że kiedykolwiek tak napiszę o lecie. Ci z Was, którzy czytają mojego bloga, wiedzą, że nie byłam fanką lata. W tym roku to się zmieniło, jak i dlaczego – o tym podzieliłam się we wpisie Jak troska o siebie zaczarowała moje lato. Przeczytałam inspirującą Sztukę prostoty, gorącą i lekką Historię pewnej dziewczyny, odkryłam fascynującą twórczość Agathy Christie. Moimi przeżyciami podzieliłam się w letnich Pamiętnikach uważności: czerwcowym i lipcowym. Sierpień był miesiącem absolutnego szczęścia, wypełnionym śpiewem ptaków o świcie, ciepłymi promieniami słońca, lekkością w sercu i muzyką w duszy. Po raz pierwszy w życiu zasypiając, nie mogłam doczekać się poranka i kolejnego pięknego dnia.

Jesień

Jesień o smaku malin i zapachu lasu, przystrojona poranną mgiełką i najcieplejszymi barwami… Przywitałam ją z radością, w końcu to moja ukochana pora roku. To również wspaniała metafora życia – coś musi odejść, aby zrobić miejsce na nowe. Jesienią musiałam ograniczyć nieco blogową działalność. Tworzę nową stronę, rozwijam się w nowym zawodzie – wiele czasu musiałam poświęcić na dodatkowe zadania. Robiłam to z pasją i zaangażowaniem. Jednocześnie czerpałam radość z uroków tej cudownej pory roku, którą uczciłam wpisami: Pory roku – najpiękniejsze dary jesieni i W czerwieni i złocie, czyli nastrojowe cytaty o jesieni. Jeszcze kolorowy listopad był miesiącem planowania prezentów i całej świątecznej logistyki, tak aby w grudniu mieć już spokój.

Zima

Wspominam czasem moją zeszłoroczną zimę. Pobudka w ciemności, powrót do domu w ciemności, a pomiędzy dzień spędzony przy świetle jarzeniówek. Do tego ogromne zmęczenie i stres. W tym roku było inaczej, jednak początek grudnia niespodziewanie mocno mnie przygnębił. Tempo, które sobie narzuciłam, było widocznie zbyt duże. Poza tym jeszcze nie do końca radzę sobie z tym najbardziej ponurym i ciemnym miesiącem, jakim jest grudzień. Na co dzień pomaga mi uważność, o której tyle piszę na blogu. Przyznaję jednak, że z utęsknieniem czekam na dłuższe dni, na słońce mieniące się w płatkach śniegu i cały ten bajkowy krajobraz, którym zima potrafi zachwycić.

W grudniu wzięłam udział w Akcji Slow Święta, zorganizowanej przez Agnieszkę z bloga Slow Life Studio. Było mi bardzo miło uczestniczyć w projekcie kilku blogerek, tym bardziej że akcja była spójna z przekonaniami, którymi dzielę się na blogu.

Większość roku była czasem nauki, a grudzień był czasem zwolnienia i odpoczynku. Jednym słowem – wrzuciłam na luz. To był rok ogromnych zmian. Teraz daję sobie czas, aby się z nimi oswoić. Raczę się więc gorącym kakao i czekoladowymi ciasteczkami, pochłaniając nowe książki i audiobooki, grając w gry i oglądając ulubione filmy. Funduję sobie jak najwięcej przyjemności i gromadzę energię na nowy rok :).

 

Rok 2019 – podsumowanie

Był to czas przeżyty uważnie, pięknie, i w poczuciu wdzięczności. Czas wypełniony pracą nad sobą, wsłuchiwaniem się w siebie, a także uważnym słuchaniem innych. Cały rok stał również pod znakiem intensywnej nauki, która cały czas trwa. Kursy, warsztaty, ćwiczenia… Szlifowałam umiejętności pisania. Zgłębiałam tajniki blogowania. Pisałam, czytałam, eksperymentowałam, szukałam najlepszych rozwiązań. Uczyłam się zasad poprawnej polszczyzny. Nadal się uczę, gdyż dla korektora ten proces się nie kończy. Bardzo szanuję mój język ojczysty i przykładam szczególną wagę do tego, żeby było dobrze napisane. Stąd właśnie wybór takiego, a nie innego zawodu.

Największym skarbem tego roku i jednocześnie czymś, co dało mi najwięcej spokoju była niespieszność i możliwość zajęcia się jedną rzeczą na raz. Wielozadaniowości mogłam wreszcie powiedzieć: żegnaj. Najmilsze wspomnienie – początek pracy nad blogiem, wybór motywu, publikacja pierwszego wpisu. Wyszłam ze strefy komfortu, spełniało się moje marzenie, a ekscytacja mieszała się z niepewnością. Najlepszą inwestycją była troska o siebie, a pomogło mi w tym również wykreślenie ze słownika słowa powinnam.

 

Blogowanie a prywatność

Czuję, że powinnam wspomnieć słówko na ten temat. Być może wiele osób czytając mojego bloga, odwiedzając profil na Instagramie czy Facebooku, tworzy sobie obraz mojego życia jako pasmo szczęśliwości. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że blog z założenia powstał po to, aby podkreślać pozytywne strony życia, i prywatnie również staram się takie dostrzegać. Nie piszę o rzeczach negatywnych. Nie czuję potrzeby i nie chcę dzielić się takimi.

W życiu zdarzają się różne momenty, są chwile lepsze i gorsze, ale nie lubię koncentrować swojej uwagi na rzeczach niemiłych. Projekt Spokój jest moim miejscem odpoczynku, miejscem, w którym dzielę się tym, co uważam za ciekawe, inspirujące i wartościowe. I jest jedynie jakimś małym wycinkiem mojego życia, a nie jego całością.

Łatwo wystawić komuś etykietkę, ułożyć sobie historię czyjegoś życia na podstawie konta na Instagramie. Niby wiadomo, że nie należy tego robić, jednak sporo osób o tym zapomina. Jestem introwertykiem, wiele spraw wolę zachowywać dla siebie. Dlatego też są rzeczy, o których nie będę pisać na blogu, gdyż są zbyt prywatne. Zresztą nie taka była idea bloga, aby pisać o wszystkim. Chcę, żebyś miał to na uwadze, drogi czytelniku.

 

Noworoczne postanowienia i plany na 2020

Pewnie, że chcę dalej pisać. Chcę też rysować, zwiedzać Polskę, robić zdjęcia… Dużo chcę. Ale nauczyłam się odpuszczania i tego, że plany nie zawsze udaje się w stu procentach zrealizować. I to jest ok. Lubię jednak tworzyć postanowienia na nowy rok i tym samym wyznaczać sobie kierunki, w których chcę podążać. Nigdy nie wywierałam na sobie żadnej presji, że za wszelką cenę muszą być dotrzymane. Starałam się oczywiście ich pilnować, na tym polegało wyzwanie. Ale jeśli z jakichś powodów mi się to nie udawało, nie robiłam sobie wyrzutów. Zamiast tego kolejne planuję tak, aby były bardziej realne do spełnienia.

Pierwszy dzień nowego roku traktuję jak czystą kartkę, na której mogę zapisać, co tylko chcę. To świeży start, kiedy mogę zacząć wszystko od nowa, to symboliczna data początku nowych projektów. Niewiele uwagi poświęcam temu, co było. Startuję od miejsca, w którym jestem, i idę w kierunku, który sama sobie wyznaczam.

Na nowy rok stworzyłam sobie trzy postanowienia i tym razem wyjątkowo mi zależy, aby były dotrzymane. Jednym z nich jest poświęcenie szczególnej uwagi, aby robić coś dla Ziemi. Niech to będą najdrobniejsze rzeczy. Każde działanie, nawet najmniejsze, ma znaczenie. Jednocześnie mam nadzieję, że uda mi się zainspirować inne osoby do drobnych zmian na korzyść planety. O pozostałych dwóch postanowieniach być może opowiem w kolejnym podsumowaniu roku – ale tylko jeśli uda mi się ich dotrzymać :).

Niezależnie od tego, czy praktykujesz zwyczaj noworocznych postanowień, czy po prostu masz nadzieję na dobry rok – życzę Ci, aby był on wspaniały. Pełen spokoju, zdrowia, zrealizowanych planów, osiągniętych celów i spełnionych marzeń. Ale przede wszystkim życzę Ci, aby Twój rok – najbliższy i każdy kolejny – był wypełniony miłością, gdyż głęboko wierzę, że to właśnie miłość jest lekarstwem na wszystkie problemy.

A ponadto – dziękuję, że jesteś. Dziękuję za każdy komentarz, serduszko i dobre słowo, a także za ciekawą wymianę poglądów, jeśli w czymś się ze mną nie zgadzasz :). Dziękuję za czas, który spędzasz na moim blogu (jednocześnie mając nadzieję, że treści, które czytasz, są dla Ciebie wartościowe).

 

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się ze mną swoimi ważnymi przeżyciami z roku 2019. A także swoim zdaniem na temat noworocznych postanowień :).

14 komentarzy

  • Avatar
    Ula - wmojejnaturze.pl

    Mnie 2019 też przyniósł dużo zmian, dużo nowego i dużo dobrego. Przede wszystkim moją Najmłodszą Córeczkę ♥️, podobnie jak Tobie – własnego bloga, pasję do akwareli, a poza tym sporo pracy nad sobą i rozwoju osobistego. To był dobry rok. Ale ja lubię zmiany, świeże początki i nowe rozdania, dlatego z nadzieją witam nowy rok i traktuję go raczej jako nową szansę niż okazję do postanowień. Wszystkiego dobrego dla Ciebie na cały 2020🥳

      • Avatar
        puch ze słów

        Interesujący wpis. Życzę dobrego dalszego blogowania, dobrego Nowego Roku tu w internecie, ale przede wszystkim tego w realu w życiu osobistym. Masz rację to co na blogu to jest jakaś część naszego życia… Nie da się pokazać i opisać wszystkiego. Nie o wszystkim chce się mówić. Mimo że pisząc bloga wystawiamy się na świecznik to jednak prywatność jest ważna i trzeba to szanować u siebie i u innych. Mój rok 2019 był dobry, życzę Tobie i sobie i innym by w Nowym Roku dobrze też się darzyło :)

        • Marta
          Marta

          Z tą prywatnością tak już jest, z jednej strony chcemy być autentyczni, a z drugiej nie chcemy opisywać zbyt wiele. Takie już dylematy z życia blogera. I Tobie, Asiu, wszystkiego, co najlepsze na ten nowy rok! :)

  • Avatar
    Marta Wild Planning

    U mnie też zanim pojawią się pierwsze postanowienia, plany i cele konieczne jest gruntowne podsumowanie roku. Sama zastanawiałam się, czy na swoim blogu podzielić się moimi przeżyciami i przemyśleniami z mijającego roku, ale chyba jednak mój introwertyzm bierze górę, dlatego w blogowym świecie dzielę się raczej moimi wskazówkami i narzędziami, których używam, a refleksje zostawiam dla siebie i ukochanej osoby, z którą wspólnie podsumowujemy mijające miesiące. Rozmowa, wspólne wspomnienia, dyskutowanie i poznawanie punktu widzenia drugiej osoby, która przeżywała rok z nami lub obok nas, jest dla mnie bardzo cenne i pozwala dostrzec głębię niektórych wydarzeń. Wszystkiego wspaniałego w 2020 roku! :)

    • Marta
      Marta

      Widzę, że masz podobne rozterki introwertyka :). Ja ciągle się zastanawiam, zanim coś opublikuję, czym się podzielić, a czym nie. I zdecydowaną większość zostawiam dla siebie i bliskich. Tak po prostu mam. Jednocześnie uważam, że nikt nie powinien mieć mi tego za złe. Wszystkiego dobrego! :)

  • Avatar
    Katarzyna Hryniewicz

    Cieszę się, że stoisz przy Sobie i dbasz o Siebie o swoją prywatność. Dobrze jest trzymać się swoich zasad, być autentycznym w tym co się robi. A obrazek z ciasteczkami i kakao przypomina mi dzieciństwo. Ja też nabieram mocy do rozwoju i celów w tym roku, który mam nadzieję będzie dla Ciebie pomyślny :)

  • Avatar
    Walk With Photography

    Gratuluje tak intensywnego roku! Naprawdę imponujące osiągnięcia i szczerze uważam, że można brać z Ciebie przykład.
    Jak napisałam we wpisie na moim blogu podsumowującym rok 2019, też się rozwijałam, próbowałam nowych rzeczy i otworzyłam się na świat.
    Nie mam szczególnych celów na 2020, bo mam je na całe życie, ale Tobie oczywiście życzę dopełnienia swoich postanowień!
    Pozdrawiam ;)

    • Marta
      Marta

      Dziękuję! Rok był bardzo intensywny, dlatego pod koniec musiałam mocno wyluzować :). Lubię podsumowania, więc chętnie zajrzę do Ciebie poczytać. Pozdrawiam :).

  • Avatar
    Mamuśka Fiction

    2019 rok zmienił całkowicie moje życie. Wszystko stanęło do góry nogami za sprawa pojawienia się małego człowieka:) Nie spodziewałam się, że będzie to aż taka zmiana. To bardzo mnie zaskoczyło. Początkowe trudności, stany depresyjne na szczęście już dawno odeszły w zapomnienie. Teraz czekam na wiosnę – dosłownie i w przenośni:)

    • Marta
      Marta

      No tak, mały człowiek to wielka życiowa rewolucja :). Zmienia się organizacja, priorytety, słowem – wszystko. Czas szybko leci, ani się obejrzymy, a będzie już wiosna. Ja w międzyczasie czekam jeszcze na śnieg ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *