przerwa na kawę, fika

SZWEDZKA FIKA, CZYLI (NIE TAKA ZWYKŁA) PRZERWA NA KAWĘ

Czy znasz trylogię Millenium Stiega Larssona? Ten, kto czytał, z pewnością zauważył, że kawa zajmowała tam znaczące miejsce – bohaterowie pili ją niemal bez przerwy. Odniosłam wręcz wrażenie, że właściwie nie piją niczego innego. Jako że bardzo lubię kawę, był to dla mnie dodatkowy ciekawy akcent w tej zacnej lekturze. Kawa to napój narodowy Szwedów, a fika… Czym jest fika?

Otóż jest to przerwa na kawę. Ale nie jest to zwykła przerwa, tylko taka, która stała się w Szwecji tradycją. Swoistym slow life pachnącym kawą i cynamonem.

 

Fika to coś więcej niż wypicie kawy

Kubek parującego naparu, do tego pachnąca, cynamonowa bułeczka (po szwedzku: kanelbullar). Już sama myśl wywołuje u mnie uczucie przyjemności. Jednak fika nie jest po prostu wypiciem kawy i zagryzieniem jej bułeczką. W Szwecji zwyczaj ten ma szczególne znaczenie.

Wikipedia podaje następującą definicję tego słowa*:

Fika – szwedzki obyczaj mający charakter instytucji społecznej. Oznacza przerwę w pracy lub innej działalności w celu wypicia kawy lub innego napoju z przekąskami w towarzystwie znajomych, przyjaciół lub rodziny. Ta tradycja ma wielkie znaczenie dla Szwedów, bowiem Szwecja jest jednym z największych konsumentów kawy na świecie.
Podczas fiki do kawy serwowane są głównie słodkości, czasem kanapki lub inne przekąski. Najpopularniejszym dodatkiem są bułeczki cynamonowe.

Fika może odbywać się w kawiarni lub cukierni, w firmach, domach czy też na świeżym powietrzu. Wiele szwedzkich zakładów pracy ma zinstytucjonalizowane przed- i popołudniowe przerwy na kawę, które są nie tylko przerwami od pracy, ale również okazją do nieformalnych spotkań i dyskusji.

 

Miła tradycja na jesień i zimę

Kawę można pić przez cały rok, również fika nie jest uzależniona od żadnego sezonu. Jednak tradycja ta kojarzy mi się z przytulnością, więc uznałam, że teraz właśnie, w okresie jesienno-zimowym, jest idealny moment, aby o niej wspomnieć. Jesień jest wspaniała, ale można ją sobie dodatkowo umilić. W chłodne i deszczowe dni wypicie pysznej kawy, przyrządzonej w ulubiony sposób, jest jeszcze większą przyjemnością. A sam widok kubka z parującym, ciemnym naparem sprawia, że robi się cieplej :).

Ciekawostką jest to, że w październiku Szwedzi obchodzą Dzień Cynamonowej Bułeczki, co jest świetną okazją do zjedzenia tych wypieków w jeszcze większej liczbie. Kojarzy mi się to trochę z naszym Dniem Pączka (oficjalnie – Tłustym Czwartkiem), kiedy to bez żadnych wyrzutów pozwalamy sobie na nieco więcej słodyczy niż zwykle :).

 

Nie zapomnij o dobrym towarzystwie

Kawa w dobrym towarzystwie smakuje jeszcze lepiej. Z jej parzenia oraz picia (koniecznie ze słodką przekąską) możesz uczynić swój mały rytuał, a następnie dzielić go z bliską osobą. Jeśli pijesz kawę w samotności, pamiętaj, że wtedy również masz doskonałe towarzystwo – samego siebie :). Wykorzystaj ten czas na to, by się zatrzymać i po prostu cieszyć chwilą. A kiedy jesteś w pracy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby urządzić sobie małą fikę, chociażby dla odświeżenia umysłu. Dobra kawa i wartościowa wymiana poglądów z kolegą lub koleżanką z pracy na pewno będzie pożytecznym akcentem dnia.

 

Przerwa na kawę bez wyrzutów sumienia

Mnie ten szwedzki zwyczaj bardzo się podoba. Nie sądzę, aby w Polsce przyjęła się podobna tradycja. Ani kawa, ani obowiązkowa przerwa w pracy nie są zwyczajami narodowymi Polaków. Mnóstwo osób preferuje herbatę, a mnóstwo przedsiębiorców widzi uciekające złotówki, kiedy pracownik ma przerwę.

Ale tak naprawdę to nie o samą kawę tu chodzi. Chodzi o to, że jest możliwe celebrowanie chwili i nie jest to uznawane za dziwactwo lub coś, czego nie powinniśmy robić. Szkoda tylko, że jest to możliwe w innym kraju – nie w Polsce. Przełożeni i pracodawcy wolą widzieć pracownika przy biurku niż przy kawie (obowiązki czekają!). Mimo że taka przerwa, wbrew pozorom, jest bardzo potrzebna i podnosi wydajność pracy. Wydaje mi się, że i tutaj wskazany jest przede wszystkim rozsądek: krótka przerwa nie zaszkodzi, za długa – może być już przesadą.

Jednak to, co najbardziej mi się podoba w tej szwedzkiej tradycji, to zatrzymanie się, koncentracja na tym, co jest teraz i na przyjemności, która właśnie trwa.  Bez myślenie o tym, ile spraw powinno się w tym czasie załatwić. Przy okazji pijąc kawę i ciesząc się dobrym towarzystwem, książką lub po prostu obserwacją tego, co nas otacza. Nie musimy nawet rozmawiać, wystarczy być. I nigdzie się nie spieszyć.

Drobne przyjemności podnoszą poziom szczęścia. Rozgrzej się kawą, dopieść zmysły bułeczką lub innym łakociem i ciesz się chwilą (bez wyrzutów sumienia :)).

 

*Fika, Wikipedia. Wolna encyklopedia [online]. https://pl.wikipedia.org/wiki/Fika, [dostęp: 22.12.2019].

 

Lubisz kawę? Jakie są Twoje ulubione sposoby na jej parzenie? Czy myślisz, że fika w Polsce miałaby szansę się przyjąć?


Uważasz, że wpis jest wartościowy? Podziel się nim z innymi przy pomocy tych malutkich przycisków poniżej. Niech przyda się komuś jeszcze :)

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *