nie daj sie negatywności, sposoby na poprawę samopoczucia

NIE DAJ SIĘ NEGATYWNOŚCI – 8 SPOSOBÓW NA POPRAWĘ SAMOPOCZUCIA

Nie ma chyba na świecie człowieka, który przez cały czas czuje się świetnie. Uważam, że nie jest to możliwe. Odczuwanie wszelkiego rodzaju emocji to część naszej ludzkiej natury. Nie ma niczego złego w smutku czy lęku. Oceniasz je negatywnie, ponieważ źle się czujesz z ich powodu. Tymczasem są to dla Ciebie sygnały, informacje, a dzięki umiejętności ich odczytywania, możesz dokonywać w życiu wielu pozytywnych zmian.

Całkiem niedawno dowiedziałam się, że na moje samopoczucie mają także wpływ takie czynniki jak burze na słońcu czy fazy księżyca. A raczej nie tyle, że mają jakiś wpływ, tylko w jak dużym stopniu oddziałują na te emocje. Ale nie zdziwiło mnie to zupełnie – w końcu człowiek jest częścią natury, a wszystko jest energią i wzajemnie na siebie oddziałuje. Przy okazji nie chodzi o to, żeby o swoje samopoczucie obwiniać planety, tylko żeby obserwować siebie – które negatywne emocje zostały wzmocnione i pracować nad tym obszarem, który tej pracy wymaga. A przede wszystkim – nie dać się!

Odczytywanie emocji nie jest łatwym zadaniem. Miewam momenty, kiedy smutek lub lęk są wyjątkowo silne. Aby spokojnie je zinterpretować, dążę do tego, aby najpierw je rozproszyć. Wiesz pewnie, jak trudno myśleć racjonalnie w chwilach zdenerwowania lub przygnębienia.

 

Złe samopoczucie nie wybiera pory roku

Za gorsze samopoczucie często obwinia się pogodę. Wiele osób widząc pochmurne niebo, reaguje niechęcią (sama kiedyś należałam do tego grona). A przecież pogoda jest po prostu pogodą. Deszcz nie pada po to, żeby psuć ludziom humor.

Złe samopoczucie może zaskoczyć o każdej porze roku, czy słońce, czy deszcz, jesień czy lato. Oprócz tego, o czym wspomniałam wyżej, może mieć na nie wpływ również energia generowana przez innych ludzi w postaci słów czy zachowań.

Niezależnie od tego, co je wywołuje – kiepskie samopoczucie pojawia się nieproszone. Nie pyta czy lato, czy zima, i czy masz ochotę akurat teraz poczuć się źle. Jednak dobra wiadomość jest taka, że można sobie z nim poradzić.

 

Nie czuj się winny, że źle się czujesz

Nie daj się ponieść negatywnej energii, ale też z nią nie walcz. Uświadom ją sobie, zauważ ją, zaakceptuj jej obecność. To jest pierwszy, podstawowy krok. Drugim jest wyeliminowanie poczucia winy z powodu tego, jak się czujesz. Myśli: nie powinienem tak się czuć są zupełnie bezwartościowe. Nie ma żadnych wytycznych co do tego, jak ktoś powinien się czuć.

Poczucie winy z powodu smutku czy przygnębienia sprawia, że czujesz się jeszcze gorzej. Odrzuć to poczucie winy, nie jest Ci potrzebne. Nie przysłuży się niczemu dobremu. Pozwól emocjom się pojawiać, to normalne, że je odczuwasz. Ważne jest to, w jaki sposób na nie reagujesz. Jeśli bezwolnie im ulegasz i dajesz się ponieść – pora to zmienić.

 

Jak poprawić sobie nastrój – garść  sprawdzonych sposobów

Poniżej dzielę się z Tobą kilkoma sprawdzonymi sposobami radzenia sobie z kiepskim nastrojem, przygnębieniem czy lękiem. Mam nadzieję, że któryś z nich pomoże również i Tobie. Wszystko, co opisałam niżej, pomaga mi wrócić na właściwy kurs. Nie gwarantuję, że będą skuteczne w Twoim przypadku, myślę jednak, że warto to sprawdzić, potestować, poeksperymentować – to może być dla Ciebie ciekawe doświadczenie :)

#1 Zwolnij

A nawet zupełnie się zatrzymaj. Na chwilę, żeby złapać oddech. Żeby zastanowić się, czy na pewno musisz się tak spieszyć. Częstym powodem gorszego samopoczucia jest u mnie pośpiech i próba ogarnięcia zbyt wielu rzeczy na raz (lub po prostu zbyt wielu rzeczy). Pośpiech i nadmiar zadań powodują tylko jeszcze większy stres i podenerwowanie. Co się stanie, jeśli przestanę się spieszyć? I po co, dlaczego nieustannie to robić? Przekonaj się, że kiedy zwolnisz, nie tylko będziesz spokojniejszy. Jeśli nie wypełnisz wszystkich zadań z listy, świat będzie się nadal kręcił, bez żadnego uszczerbku. Nie ma sensu ścigać się z czasem i samym sobą.

#2 Pisz o swoich uczuciach

Podczas swojej rozwojowej drogi przekonałam się, jak ważna  jest świadomość uczuć i emocji. Nauczyłam się zauważać swoje emocje, a następnie przyglądać się im z boku. To sprawia, że nabieram do nich dystansu, nie daję się im porwać. To nie jest łatwe zadanie. Czasem uczucia są trudne, a emocje bardzo silne. To, co bardzo mi wtedy pomaga to pisanie o nich. Zauważ obecność emocji, przyjrzyj się im. Następnie opisz, jak najdokładniej potrafisz. Napisz jak się czujesz, co czujesz i co myślisz. Zastanów się, co spowodowało taką sytuację, co wyzwoliło te emocje i opisz to wszystko. Wypisz się, a potem zwróć uwagę jak teraz się czujesz.

#3 Zadbaj o aktywność fizyczną

Niech to będzie nawet kilka minut intensywnego ruchu, tak żeby się zmęczyć. Kiedy dopada mnie przygnębienie, choćby nie wiem jak bardzo mi się nie chciało, wychodzę z domu. Zawsze warto wyjść. Choćby Twój nastrój był bardzo przygnębiający, choćby nie wiem jak ciężko byłoby Ci wstać z łóżka, zrób to. Wyjdź na spacer. Pół godziny zleci szybko. Nawet jeśli zły nastrój zupełnie Cię nie opuści – jeśli poczujesz się choć odrobinę lepiej, to i tak będzie to droga w kierunku dobrego. Każda odrobina ma znaczenie.

#4 Spójrz w niebo

Uwielbiam patrzeć w niebo o każdej porze roku i o każdej porze dnia, niezależnie od pogody. Najbardziej lubię patrzeć na przetaczające się po nim kłębiaste cumulusy. Jednak widok nieba usianego gwiazdami również sprawia, że problemy, które przed chwilą wydawały mi się przytłaczające, stają się śmiesznie małe. A w zestawieniu z ogromem Wszechświata przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

#5 Zaplanuj dzisiejszy i jutrzejszy dzień

Robienie planu zawsze poprawia mi nastrój. Planowanie jest odwrotnością zamartwiania się. Nie dopuszczam do tego, aby bezwartościowe, czarne myśli o przyszłości rozpanoszyły się w mojej głowie. Zamiast tego planuję najważniejsze zadania na ten i kolejne dni, włączając w to przyjemności. Jednocześnie liczę się z tym, że części z zaplanowanych punktów może nie udać się zrealizować. Nie odbiera mi to jednak radości z samej czynności i skutecznie odwraca uwagę od czarnych myśli.

#6 Posłuchaj muzyki

Muzyka może potęgować nastrój, który odczuwasz, lub zupełnie go zmienić. Posiada magiczną moc wyzwalania najpiękniejszych uczuć i emocji. Doświadczyłam tego nie raz. Odpowiednio dobrana muzyka sprawia, że jestem spokojniejsza i jaśniej patrzę w przyszłość. Na pewno masz jakieś swoje ulubione dźwięki, które Cię relaksują i wprawiają w lepszy nastrój. Wsłuchaj się w nie i chłoń je całym sobą. Jeśli chcesz poznać moje ulubione dźwięki, odsyłam Cię do tych wpisów. Muzyka jest naprawdę cudownym lekarstwem.

#7 Sporządź listę budujących sentencji

Stworzyłam sobie taką listę i mam ją zawsze pod ręką. To moje ulubione fragmenty z różnych źródeł, zwykle nie dłuższe niż jedno zdanie (a czasem w postaci jednego wyrazu). To słowa, które stawiają mnie do pionu, przypominają o tym, co ważne, a czym nie warto się przejmować. Takim przykładem z mojej listy jest pytanie: Jakie to będzie miało znaczenie za 100 lat? Działa na większość wydumanych problemów.

#8 Czytaj wartościowe teksty – takie, które emanują dobrą energią

A ta energia udzieli się również i Tobie. Dla mnie takim miejscem, pełnym pozytywnych  treści, które do mnie przemawiają, jest blog Agnieszki Maciąg. Dla Ciebie może to być coś zupełnie innego – ważne, aby sprawiało, że doświadczysz lekkości, radości, i poczujesz, że masz moc, aby poradzić sobie ze wszystkim.

 

Emocje są ważne

Jak bardzo ważne – to pięknie ilustruje W głowie się nie mieści – wspaniały i mądry film z wytwórni Pixar. Wszystkie emocje są ważne. One nie są Twoim wrogiem. Nie są po to, aby popychać nas w ciemność, ale po to, abyśmy się dzięki nim rozwinęli. Są po to, aby mówić Ci o czymś ważnym, a nie po to, aby Cię zniewolić. Tak jak w tym przepięknym filmie, który pokazuje, jak smutek stał się kluczem do radości.

Emocje są ważne, więc staram się zrozumieć co się kryje za tym, że czuję się tak jak się czuję. Ważna jest również wiedza, że nie muszę się im bezwolnie poddawać. I mogę zrobić coś, aby poczuć się lepiej.

 

Czy masz jakieś własne sposoby na poprawę samopoczucia? Co u Ciebie sprawdza się najlepiej?


Uważasz, że wpis jest wartościowy? Podziel się nim z innymi przy pomocy tych malutkich przycisków poniżej. Niech przyda się komuś jeszcze :)

26 komentarzy

    • Avatar
      Ula - wmojejnaturze.pl

      Nie tak dawno dowiedziałam się, że żadna emocja nie trwa dłużej niż 90 sekund. To my swoimi negatywnymi myślami niepotrzebnie je przedłużamy. Dlatego tak ważne jest odwrócenie swojej uwagi od myśli negatywnych, a skierowanie na pozytywne tory. Wszystkie sposoby, które wymieniasz w tekście są bardzo pomocne. Dla mnie chyba najbardziej planowanie i muzyka. A od siebie dodałabym jeszcze dobrą książkę. To mój niezastąpiony sposób 🙂

      • Marta
        Marta

        O tak, dobrą książkę można śmiało dopisać do listy :) A te negatywne myśli faktycznie są motorem napędowym, więc rozpraszajmy, zamieniajmy, kierujmy na inne tory, tak jak piszecie w komentarzach :) Ja mam tak, że jak już „mi przejdzie”, to analizuję te emocje, dlaczego się pojawiły. Może to przemęczenie, może chęć zmieniania świata – próbuję dotrzeć do sedna „problemu”.

  • Avatar
    Gaja

    O tak, pogoda jest wspaniałym usprawiedliwieniem złego samopoczucia. Pamiętam, że kiedy jeszcze pracowałam, tradycją były narzekania na każdy rodzaj pogody i wyliczanie, jak bardzo ona przeszkadza w dobrym samopoczuciu. W końcu wszystko przeszkadzało. I słońce, i deszcz, i wiatr, od wszystkiego chciało się spać i bolała głowa. W gruncie rzeczy to chyba od bycia w tej pracy wszystkim chciało się spać. Mój sposób na złe samopoczucie to zmiana myśli, na inne albo chwilowo na żadne. zauważyłam, że często samopoczucie zaczyna się psuć od myśli. Tak więc zmiana myśli, koncentracja uwagi na czymś przyjemnym, ewentualnie drzemka (jeśli łóżko jest w pobliżu!).

    • Marta
      Marta

      Zgadzam się, drzemka jest super! :) Co do zmiany myśli – tak, ja też staram się zastępować negatywne myśli pozytywnymi, jeśli zauważam, że jest ich za dużo i zaczyna mi to przeszkadzać. To bardzo dobra praktyka :)

  • Avatar
    Magdalena

    Świetny artykuł. Ja od wielu lat mam swój folder z najbardziej inspirującymi zdjęciami. Są tam fotki pięknych przytulnych wnętrz, zwierząt, inspirujące kadry w wyjątkowych kolorach. Gdy mam gorszy nastrój, lubie je przeglądać:)

    Kolejną rzeczą, która poprawia mi nastrój w sezonie jesiennym to zrobienie aromatycznej herbaty roibos. Dodaje do niej pomarańczę, imbir, cynamon i miód. Wlewam do swojej ulubionej filiżanki, zapalam święczkę i już czuję się lepiej:)

    U mnie zawsze sprawdza się też przytulanie do partnera i głaskanie kota i medytacja.

    • Marta
      Marta

      To są cudowne sposoby, bardzo mi się podobają :) Ten folder, o którym piszesz – też mam coś podobnego. U mnie taką rolę pełnią tablice na Pintereście – wypełniłam je właśnie takimi zdjęciami pięknych miejsc, natury, pomieszczeń, i również bardzo lubię na nie patrzeć :) Przytulanie, głaskanie kotka, medytacja – uwielbiam! Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny :)

    • Avatar
      puch ze słów

      Fajny wpis. Nie jestem robotem więc i emocje moje są żywe. Jestem ‚tylko’ człowiekiem więc to wszystko we mnie pracuje. Nawet w świecie internetowym moje emocje pracują raz jest tak raz siak. Nie ukrywam emocji nie wstydzę się ich – pracuję nad tym nawet na blogu. Punkt o planowaniu i zapisywaniu – może powinnam się do tego bardziej przyłożyć…hmmm. U mnie sprawdza się zawsze – ciasto domowej roboty, kawa w ulubionym kubku, książka i niebanalne urocze przedmioty…może i prosto ale już nie raz pisałam że w tej prostocie jest siła. Moje proste hygge. Dziękuję, dobrego dnia :)

      • Marta
        Marta

        Dziękuję, Asiu, za komentarz :) Wszystkie Twoje sposoby można dopisać – bo przecież gotowanie/pieczenie, drobne przyjemności lub przedmioty, które wyzwalają pozytywne uczucia – to wszystko poprawia nastrój i o to chodzi:) Cieplutkiego dnia! :*

  • Avatar
    Zofka Filozofka

    Mnie najbardziej pomaga pisanie i skoncentrowanie się na czymś innym np. spotkanie ze znajomymi czy zatopienie w książkowy świat. O spojrzeniu w niebo nie słyszałam… Muszę wypróbować, jestem bardzo ciekawa czy na mnie zadziała ;).

    • Marta
      Marta

      Często patrzę w niebo, często też je fotografuję :) Myślę sobie wtedy, że z kosmosu moje problemy są śmiesznie małe. Taka perspektywa sprawia, że do wielu spraw nabieram dużego dystansu :)

  • Avatar
    Ms

    Chętnie wypróbuję kilka z tych rad. Inne praktykowałam już wcześniej, jak np. prowadzenie dziennika, „journaling”. Ta metoda sprawiała, że byłam w stanie lepiej rozpoznać i poradzić sobie ze swoimi emocjami. Serdecznie wszystkim polecam.

  • Avatar
    Zaczytana

    Mi bardzo, ale to bardzo pomogła aktywność fizyczna. Nienawidzę szczerze jesieni i zimy. Każdego roku z deprechą kursowałam praca-dom. A teraz gdy pojawiło się dziecko, zmuszona jestem do codziennych spacerów i owszem siłą się wypycham na zewnątrz. No a jak już tam jestem i pochodzę godzinę czy dwie, to wracam uśmiechnięta:)

  • Avatar
    Kasia z Po prostu lepiej

    Mam dość podobnie do Ciebie. Pomaga mi sport, oraz dzień dla siebie. Kiedy zwalniam i poświęcam czas sobie. Zastanawiam się czy robię wszystko w zgodzie z sobą, trochę planuję. Działa też klimatyczny wieczór czy wzięcie samej siebie na randkę! :)

  • Avatar
    august

    Świetny wpis. Ja pod koniec tygodnia troszkę zwolniłem, wziąłem urlop i spędziłem dzień w bibliotece. Od razu się uspokoiłem. Ciągła gonitwa za „czymś” mnie męczy.

    • Marta
      Marta

      Mamy taką tendencję – gonić za czymś. Ale tak naprawdę to za czym gonimy i dokąd nam się ciągle spieszy? Dzień w bibliotece – sama chętnie spędziłabym go w ten sposób :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

  • Avatar
    tarapatka

    Z własnych doświadczeń wiem, że radzenia sobie z emocjami trzeba się nauczyć. Jest to proces i trwa cały czas. Osobiście staram się wdrażać w swoje życie każdy ze sposobów, który opisałaś ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *