Z pamiętnika uważności: lipiec

Z pamiętnika uważności: lipiec to ostatnia już kartka w moim zbiorze podsumowań miesiąca. Tym samym zamykam cykl w formie, jaką znacie z poprzednich wpisów. Pamiętnik będę prowadzić nadal, jednak przejdzie on małą metamorfozę. 

A lipiec, bohater wpisu, tak jak poprzednie miesiące, nauczył mnie wiele. O sobie, o innych ludziach, o świecie. To był kapryśny miesiąc, z gorącem i zimnem, ze słońcem i ulewami, z burzą emocji, spokojem i niepokojem…

 

W przyrodzie

1-go lipca, po długim okresie suszy, spadł wreszcie wytęskniony i wyczekiwany deszcz. Radość z deszczu była duża, ale początek lipca zaskoczył zimnem. Nie spodziewałam się tego, że po upalnym czerwcu, będzie to najzimniejszy lipiec jaki pamiętam. W końcu 14-16 stopni to nie jest to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w pierwszym miesiącu wakacji :)

Jednak zamiast narzekać, lepiej zaakceptować, a ja cieszyłam się chłodem i wytchnieniem od upałów

W przyrodzie było zielono i pięknie. Kwiaty na łąkach i w ogrodzie, cudowne zachody słońca, cichy, spokojny las… W takich okolicznościach przyrody ładowałam swoje baterie. 

A zamiast ptaków śpiewających, każdego poranka i wieczora, towarzyszyły mi wrzeszczące jaskółki :) Ptaszki te uwiły sobie gniazda nad oknami mieszkania, gdzie spędzałam wakacje. Jest ich bardzo dużo, a gwiżdżąco-świszczący dźwięk, jaki wydają wyrywa ze snu lepiej niż niejeden budzik ;)

 

Na blogu

Moje prace na blogu są coraz bardziej uporządkowane. Planowanie wiele ułatwia. Może Ci się wydawać, że porządkując, tworząc plany i listy, tracisz czas (przecież można w tym czasie coś napisać, albo zrobić wiele innych, bardziej produktywnych rzeczy…). Jednak dzięki tym działaniom praca naprawdę staje się łatwiejsza. Porządkuję materiały i zdjęcia (robię je sama, więc trochę się ich zbiera ;). Dzięki czemu nie tracę czasu na szukanie odpowiedniej fotografii, za każdym razem kiedy chcę coś opublikować, czy to na blogu, czy w mediach społecznościowych.

Poszczególne zadania do wykonania na blogu ułożyłam w zgrabny harmonogram, a tematy zaplanowałam z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Teraz tylko mam nadzieję, że znajdzie się czas na realizację ich wszystkich ;)

 

Lista lipcowych wpisów

Oto kilka nowych, letnich tematów, do poczytania i posłuchania :)

Z pamiętnika uważności: czerwiec – upalny początek lata pod lupą uważnej obserwatorki.

Historia pewnej dziewczyny – gorąca lektura na lato – sympatyczna i zabawna książka na wakacje.

Przedmioty, które mają znaczenie – o przywiązaniu do przedmiotów i rzeczach, które warto zatrzymać. 

Muzyka kojąca duszę – lato nad morzem składanka lekkich, kojących utworów, umilających letni wypoczynek. 

 

Blog i media społecznościowe

Instagramowy feed przeszedł małą metamorfozę. Postanowiłam dodać mu trochę przestrzeni. Staram się wypełniać go zarówno pięknymi zdjęciami, jak i treściami, które będą dla Was inspirujące, pomocne lub po prostu ciekawe :)

Fanpage na Facebooku również powoli się zmienia. Dążę do tego, aby konta w mediach społecznościowych były bardziej spójne wizualnie z blogiem, bo to on stanowi tutaj Centrum Mojego Wszechświata ;)

Gdy pojawia się nowy wpis, stosowną informację umieszczam zarówno na Facebooku, jak i na Instagramie. Możesz także obserwować blog w serwisie Bloglovin’, dzięki czemu powiadomienia o nowych wpisach będą wpadać na Twoją skrzynkę mailową.

 

A w życiu…

Większą część lipca spędziłam na wsi, odpoczywając i pracując na przemian. Odpoczynek na wsi, a w mieście… tego nie da się porównać. Z dala od szumu, gwaru i zatłoczonych ulic. Bliżej natury i bliżej nieba, nie przysłoniętego przez wysoki domy. Z przyrodą tętniącą życiem w wysokich trawach i wśród drzew. Czas spędzony spokojnie i wartościowo.

Lipiec był dość ciężki pod względem emocji. Problemy z komunikacją międzyludzką ciążyły mi najbardziej. Aby poradzić sobie z tym niekorzystnym stanem, mocno postawiłam na reagowanie proaktywne. Czy wiesz co to takiego?

 

Reaguj proaktywnie, czyli sam decydujesz

Bardzo łatwo dać się ponieść podszeptom ego, które uwielbia mieć zawsze rację i kocha problemy. Należy być na tyle świadomym, aby rozpoznać te nawykowe reakcje. Zatrzymać się i postąpić zupełnie odwrotnie. W przypadku konfliktu nie napędzać go dodatkowym paliwem swojej złości i gniewu.

Wybierz spokój, akceptację chwili obecnej taką, jaka jest. Możesz wyrazić swoją opinię, nie podsycając jej złością. Wybierz taką reakcję, aby nie generować jeszcze więcej bólu. Wszystko jest energią, więc pozwól dobrej energii działać.

Jeśli chcesz poczytać o tym więcej, pięknie opisuje to Pani Agnieszka Maciąg w swoim artykule Podobne przyciąga podobne, czyli o niezwykłej magii życia.

 

Lipiec i czytanie

Oj, było tego mnóstwo. W lipcu dosłownie pochłaniałam książki i artykuły. Znakomita większość dotyczyła pisania. W  tym miejscu bardzo polecam dwie lektury, z których sama dużo się nauczyłam:

  • Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy, Joanna Wrycza-Bekier

Pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych doskonaleniem pisarskiego warsztatu. Ciekawa, wciągająca, z mnóstwem przykładów i praktycznych porad. Bardzo polecam zarówno tę książkę, jak również bloga Pani Joanny – Poradnik pisania.

  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika, Stephen King

Książka w dużej części składa się z elementów biograficznych i nie jest typowym poradnikiem o pisaniu (choć praktycznych porad również jest tam wiele). Jednak największą naukę dla siebie wyniosłam właśnie z części biograficznej. Ciekawa propozycja nie tylko dla fanów autora.

 

W lipcu odkryłam również powieści i opowiadania Agathy Christie. Nie mam pojęcia jak to się stało, że sięgnęłam po nie dopiero teraz. Wciągnęły mnie bez reszty. Są tam barwni bohaterowie (panna Marple i detektyw Poirot – najlepsi), doskonały humor, ciekawe zagadki i… epoka! Przy okazji warto wspomnieć, że od Agathy Christie również można uczyć się pisać (o czym także wspomina Pani Joanna w swojej Magii słów).

 

Lato o smaku borówek ze śmietaną

Borówki to smak mojego lipca i to z nimi najbardziej będzie mi się kojarzył. A także z cudownymi kwiatami z ogrodu mojej mamy, z których robiłam bukiety do wazonu. Nie zapomnę również cennych lekcji, które zdobyłam. Ta wiedza zostanie już ze mną na dobre.

Nadszedł sierpień, czas zbierania plonów. Natura nieustannie mnie inspiruje. Aby zbierać owoce, trzeba zasiać nasiona i troskliwie je pielęgnować. Dokładnie tak, jak nasze wnętrze.

Lipiec pożegnał się ze mną mrugając słonecznym promieniem. Ostatnia strona z Pamiętnika Uważności w tej postaci została zapisana. Zamykam go i odkładam na półkę. Sięgnę po niego dopiero jesienią… :)

 

A jak Tobie upłynął tegoroczny lipiec? :)


Uważasz, że wpis jest wartościowy? Podziel się nim z innymi przy pomocy tych malutkich przycisków poniżej. Niech przyda się komuś jeszcze :)

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *