w pamiętniku uważności

Z PAMIĘTNIKA UWAŻNOŚCI: CZERWIEC

“Ciekawa jestem, jak by się żyło na świecie, gdyby wiecznie trwał czerwiec.”
L.M. Montgomery, Ania na Uniwersytecie

W Pamiętniku Uważności pojawiła się nowa, świeżo zapisana strona. Tym razem czerwiec został bohaterem wpisu. I chyba może być dumnym bohaterem, bo według Ani, “czerwiec kochany jest przez wszystko” :)

Ale czy na pewno? Czy wszyscy kochamy czerwiec bezwarunkowo? Moja odpowiedź nie jest jednoznaczna. Między czernią a bielą jest całe spektrum szarości.

Zapraszam Cię do kolejnego rozdziału Pamiętnika… :)

 

Uważność w przyrodzie

Było ciepło. Bardzo ciepło. Choć nie lubię narzekać, to dla mnie chwilami było o wiele za gorąco. Może nawet nie jest to narzekanie, po prostu należę do osób nie najlepiej znoszących upały. Preferując temperatury do 24 stopni, nie było mi łatwo funkcjonować przy ponad 30-stu. Jednak w tym roku postanowiłam, że oswoję upały do tego stopnia, aby nie przeszkodziły mi w cieszeniu się latem.

Czerwiec był gorący i słoneczny. Momenty deszczowe należały do rzadkości. Jednak mocnych wrażeń również nie zabrakło. Rwące potoki zamiast ulic i nietypowe wyładowania na niebie – takich (na szczęście nielicznych) zdarzeń mogliśmy doświadczyć w pierwszym miesiącu lata. 

Początek czerwca rozpieszczał nas jeszcze widokiem bujnej zieleni drzew ciężkich od kwiatów. Kwitły róże, groszek pachnący i moje ukochane piwonie, roztaczające wokół urzekający aromat lata. W Pamiętniku Uważności i zapachy mają swoje miejsce…

 

Z pamiętnika bloga

W moim spokojnym kawałku sieci w czerwcu było bardzo pracowicie. Wykonałam mnóstwo pracy na tzw. zapleczu, pracy niewidocznej na zewnątrz, jednak niezbędnej, aby wszystko działało jak należy.

Powiązałam bloga z serwisem Bloglovin’. Jeśli chcesz być na bieżąco i otrzymywać powiadomienia jak tylko pojawi się nowy wpis, obserwuj mnie na Bloglovin’ :)

Intensywne prace na blogu obejmują również porządki i organizację. Od teraz wszystkie działania są zebrane w spójny plan. Opracowałam checklistę codzienną, tygodniową i miesięczną, w której zgromadziłam wszystkie zadania. Dzięki temu mam poczucie kontroli nad swoimi działaniami i w końcu są one uporządkowane.

 

Blog wzbogacił się w czerwcu o kilka super fajnych wpisów :) Oto one:

Z pamiętnika uważności: maj – o 136 różnych rodzajach pogody, kilku życiowych ulepszeniach i pachnącym zakończeniu wiosny.

Introwertyk, ekstrawertyk – jak żyć w zgodzie z własną naturą i czuć się dobrze – przybliżenie tematu o typach psychologicznych, jako pomoc w lepszym zrozumieniu siebie.

Muzyka kojąca duszę – miłość – zestaw spokojnych, lekkich kompozycji, idealnych na ciepły, letni wieczór.

5 prostych formułek, dzięki którym ruszysz z miejsca – bajka pełna prawdy jak przełamać wewnętrzną blokadę i przejąć kontrolę nad własnymi działaniami.

 

Co w mediach piszczy…

Facebookowy fanpage Projektu nieustannie uzupełniam o pozytywne treści: wymyślam zadania, dzielę się swoimi refleksjami oraz udostępniam wartościowe wpisy innych autorów. Zapraszam Cię serdecznie, jeśli chcesz je poznać.

A jeśli obserwujesz mnie na Instagramie, to wiesz już o dodatkowej dawce refleksji, spokoju i wszelkich miłych momentach utrwalonych w kadrze. (Jeśli dotąd tego nie zrobiłeś, spiesz szybciutko mnie odwiedzić. I będzie mi miło, gdy zostawisz serduszko na pamiątkę :))

 

W życiu, jak to w życiu

Bywa wspaniale, ale bywa i ciężko. Jednego dnia tryskasz energią, innego masz poczucie, że nie do końca jest tak pięknie. Jednak świadomość, że wszystko minie (także i złe chwile) pomaga mi przetrwać te gorsze momenty i zwracać się ku słonecznej stronie.

Nie każde czerwcowe przeżycie było super pozytywne. Ale uważność polega przecież na zauważaniu wszystkiego :)

 

Koszenie trawy – czy to naprawdę konieczne?

Jak lato, to i koszenie trawy. Jakżeby inaczej. O ile w przypadku trawników w centrum miasta, to jeszcze powiedzmy, że rozumiem. Nie jestem natomiast w stanie zrozumieć, po co kosić trawę na wsi. Wieś, gdzie jeżdżę na wakacje, zawsze była moją oazą spokoju, miejscem, gdzie mogłam naprawdę odpocząć wśród wspaniałej przyrody i śpiewu ptaków, ciesząc się nawet z zarośniętych jak dżungla trawników. No cóż, jak widać nie wszyscy dzielą moje zachwyty i świadomość, że kosząc trawniki, eliminują całe bogactwo życia, jakie w nich jest.

 

Zmagania z upałem

Ciężko znoszę wysokie temperatury. Tak więc tego lata moją misją stało się oswojenie upałów i wyciśnięcie z tego lata wszystkiego, co najlepsze. Lato jest cudowną porą roku. Nie chcę tracić niczego z tej cudowności z powodu zbyt wysokich temperatur. Póki co, idzie mi całkiem nieźle :)

 

Czerwiec miesiącem przytulania

Dokładnie tak. Postanowiłam zintensyfikować przytulanie, które ma cudowny wpływ na nasze zdrowie. Uspokaja, zmniejsza napięcie i stres i często wystarcza zamiast słów. Wszyscy przytulani czerpią korzyści. Temat zamierzam kontynuować w kolejnych miesiącach ;)

 

Czerwcowe aktywności

Gdy temperatura przekracza 30 stopni, ciężko było się zdobyć na jakąkolwiek aktywność. Nawet joga była dla mnie za bardzo intensywna, a spacery możliwe wyłącznie późnym wieczorem. I tutaj właśnie świetnie sprawdził się basen. Choć trochę intensywny wysiłek w chłodnej wodzie dostarczył mi tego, czego potrzebowałam: odpoczynku, orzeźwienia i zastrzyku pozytywnej energii.

 

Nauka i jeszcze więcej nauki

Zeszły miesiąc był bardzo intensywny pod względem zdobywania wiedzy i nauki nowych umiejętności. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy, tym bardziej, jeśli mogą się przydać w tym co robię. I w tym, aby wznieść swoje działania na jeszcze wyższy poziom.

 

Odpoczynek i regeneracja

Odpoczywać też trzeba, więc aby zachować równowagę pozwalałam sobie również na drobne przyjemności. Leniwe momenty bez wyrzutów sumienia, spacery po lesie, głaskanie kota, wylegiwanie na słońcu (w chuście na głowie i z ogromnym zapasem wody), wycieczki nad morze i przyjemne i lekkie książki – to tylko niektóre z moich letnich umilaczy.

 

Czerwcowe lektury

Z dumą mogę oznajmić, że udało mi się przeczytać całe dwie książki :). Jedna z nich to Ajurweda w praktyce, autorstwa Agnieszki Wielobób. W bardzo przystępny i ciekawy sposób przybliża temat tej starożytnej nauki o życiu. Dzięki tej książce wyjaśniłam tajemnicę dlaczego tak źle znoszę upały :). Dodam jeszcze, że książeczkę kupiłam w promocji za niecałe 10 zł, w wersji na czytnik. Cena bardzo niska jak za taki kawał przystępnej wiedzy, którą stosować będę w codziennym życiu.

Moją drugą letnią lekturą jest Historia pewnej dziewczyny Lindsay Kelk. Lekka, zabawna, słoneczna – idealna lektura na lato. A jej recenzja już się dla Was pisze :)

 

Wspomnienia pachnące truskawką

Wchłanianie ogromnych ilości truskawek ze śmietaną, spotkania z przyjaciółmi (jak zawsze, fantastyczne) i odpoczynek wśród kwiatów i wrzasku jaskółek, to moje najmilsze czerwcowe wspomnienia. Joga na świeżym powietrzu i pisanie w ogrodzie również były czystą przyjemnością.

Letnich zachodów słońca nie da się z niczym porównać. Utrwalone na zdjęciach, będą mi przypominać wszystkie miłe, czerwcowe chwile.

Czerwiec się skończył. Ale lato trwa nadal, a w Pamiętniku Uważności rozgościł się już lipiec…


A jak Tobie minął czerwiec?

22 komentarze

  • Avatar
    katsin

    Jejku jaki tu u Ciebie panuje przyjemny klimat. Naprawdę wyczuwam ten spokój. Czerwcowe upały faktycznie, nawet tym ciepłolubnym dały w kość, jednak ważne żeby i w tym upatrywać choćby najmniejszych plusów. Dla mnie czerwiec to sezon na truskawki ;-)

  • Avatar
    koza domowa

    Ależ spokój bije z tego wpisu, faktucznie Twój czerwiec pełen był dobrych chwil. Na szczęście! I na szczęście chwilowo odppczywamy od upałów, bo – wnioskuję po wpiaie – mamy wiele wspólnego ze sobą. Chociażby umiłowanie do temperatur do 24stopni czy Ani z Zielonego Wzgórza. 😉 Uściski ślę serdeczne. Kasia

    • Marta
      Marta

      Dziękuję pięknie! Zgadza się, odetchnęłam, kiedy zrobiło się trochę chłodniej. I kocham Anię miłością bezgraniczną! :) Cieszę się odnajdując osoby, które również ją uwielbiają :) Serdecznie pozdrawiam!

  • Avatar
    Marta

    O jaki wspaniały wpis! Bardzo klimatyczny! Co do czerwca – fakt, upalny. Ja lubię upały, ale gdyby miało być tak cały rok – to nie, nie! :) I zgadzam się z tymi trawnikami, nie wszędzie one „muszą” być koszone. Ja u siebie w tym roku kosiłam tylko raz, przed dosianiem nowej, teraz rośnie sobie jak chce (a i tak przez te upały nie jest za wysoka).

  • Avatar
    Maria

    Anię kochałam od dzieciństwa, ale nie tylko, znam wszystkie książki Lucy Maud Montgomery. Kiedy przeczytałam jej pamiętniki, nie mogłam wyjść ze zdumienia, że potrafiła nasycić swoje powieści ciepłem, którego mało sama zaznała. Podoba mi się Twój czerwiec, tu gdzie mieszkam jest trochę inaczej. W moim ogródku pojawiają się ogórki miesiąc wcześniej niż w Polsce. Temperatura ok. 30 stopni jest stanem normalnym i nie nazywa się jej upałem:) Zaczynają kwitnąć malwo-hibiskusy, duże czerwone kwiaty o 5-ciu płatkach, które wyglądają jak rysunek dziecka. I kolorowe myrtle crepe, są jak krzaki bzu, tylko nie pachną i mają mnóstwo odcieni. Sezon na brzoskwinie. Lubię czerwiec.

    • Marta
      Marta

      Również uwielbiam twórczość L.M. Montgomery i dla mnie także zaskoczeniem był kontrast między biografią, a atmosferą z jej książek. Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną opisem swojego czerwca, jest piękny i przez chwilę poczułam ten klimat i zapach brzoskwini :) Pozdrawiam serdecznie :)

  • Avatar
    Magdalena Bur

    Uwielbiam czerwiec i jego zapach. Rozgrzanego betonu, powietrza po burzy, truskawek… ja uwielbiam upały choć jako mamie i kobiecie karmiącej dały mi one popalić. Ale nie lubię narzekać. W lecie na upały, w ziemie na niską temperaturę… staram się cieszyć tym ciepłem. Och… gdyby czerwiec mógł trwać cały rok 😃

    • Marta
      Marta

      Mimo że źle znoszę upały, to postanowiłam, że w tym roku będę się cieszyć latem na całego, niezależnie od tego, czy będzie gorąco czy zimno :)

  • Avatar
    Kasia Lekkoozyciu.pl

    Och, jak dobrze rozumiem to pragnienie normalnej ludzkiej temperatury :) I podobnie jak Ty doceniam letnie nicnierobienie i lekki dystans jaki udaje mi się latem złapać. Lato to dla mnie czas refleksji i wprowadzania drobnych poprawek do swojego życia :) Jako, że nie znoszę upałów, podobnie jak Ty nie popieram koszenia łąk i wycinania drzew. Przecież zieleń sprawia, że temperatura jest o kilka stopni niższa, niż kiedy ziemia jest zabetonowana albo wysuszona. Cieszę się natomiast z dzisiejszego deszczu i lekkiego ochłodzenia :) Miłego lipca :*

  • Avatar
    Ula - wmojejnaturze.pl

    Bardzo lubię ten spokój, który u Ciebie panuje:)
    A czerwiec to u mnie zawsze jeden z najbardziej zabieganych miesięcy w roku. Ten też taki był, do tego doszły upały, o których piszesz, więc nie było łatwo, choć jednocześnie pracowicie i owocnie. Za to teraz cieszę się spokojniejszym, nieśpiesznym lipcem:)

    • Marta
      Marta

      Witaj, Ula, cieszę się z Twoich odwiedzin :) U mnie lipiec też intensywny, ale jest mi trochę łatwiej, odkąd upały odpuściły. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci spokojnego i pięknego lata :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *