pamiętnik uważności

Z PAMIĘTNIKA UWAŻNOŚCI: MAJ

„Wiosną naliczyłem 136 różnych rodzajów pogody, w przeciągu 24 godzin.”
Mark Twain

 

Uśmiecham się do siebie czytając te słowa. Czy Mark Twain pisał o naszym tegorocznym maju? :) Sporo się działo i w przyrodzie, i w życiu. Tak jak w kwietniu, starałam się obserwować otoczenie, ale także i siebie. Przeżywanie każdego dnia wydaje się wtedy o wiele pełniejsze. Oto kolejny rozdział z pamiętnika uważności, tym razem o najpiękniejszym miesiącu wiosny. A w nim – niektóre z wydarzeń…

 

W przyrodzie

Zimowa kurtka w maju? Szalik i czapka? Rękawiczki na plaży też były. Baleriny i kurtka z futerkiem również… Krótko mówiąc, majowa aura zaskoczyła zimą. W połowie miesiąca 8 stopni, a potem przyszło lato… :)

W istocie, mój ukochany miesiąc maj zaserwował nam prawdziwy kalejdoskop wszystkiego. Zimno, wietrznie, deszczowo, słonecznie, bezchmurnie… Burza, gorąco, ulewa, burza, wiatr… Ale choć pogodowo tak dużo się działo, to wizualnie maj był niezaprzeczalnie wspaniały. Bujna zieleń i drzewa uginające się pod ciężarem kwiatów, których zapach unosił się w powietrzu, cieszyły moje serce. A bez i konwalie to od zawsze moje najmilsze symbole maja.

Jednak myśląc o maju, najbardziej zapamiętałam widok soczyście zielonego młodego lasku na tle burzowego nieba – w takim połączeniu sprawiający niesamowite i piękne wrażenie.

Cieszyłam się majem takim, jaki był, nie zapominając o docenianiu i wdzięczności.

 

Na blogu

A na blogu w maju kontynuacja “spokojnych” tematów:

Z pamiętnika uważności: kwiecień – drugi wpis z cyklu podsumowań miesiąca, zawierający garść obserwacji przyrodniczych i życiowych.

Relaksująca moc kolorowania – kilka słów na temat hobby, które może być nie tylko skutecznym odstresowywaczem, ale i pasją, łączącą ludzi z różnych zakątków świata.

Projekt Szczęście – inspirująca podróż ku pełni życiowego zadowolenia – subiektywna recenzja książki o poszukiwaniu szczęścia.

Na fanpage’u bloga i Instagramie, jak co miesiąc, dodatkowa dawka użytecznych informacji i dzielenie się miłymi, spokojnymi chwilami :)

 

W życiu

Maj był miesiącem sporych emocji i przygotowań do zmian. Trudnych zmian. Czy będą pozytywne? Tego nie wiem, ale jeśli tak, to wpiszę je również do Pamiętnika Uważności. W oswojeniu się z nimi pomogły mi wskazówki z wcześniejszego wpisu: Jak spokojnie podejść do zmiany. Było trochę stresu i ogrom zmęczenia. Aby sobie nieco zrównoważyć trudniejsze momenty, postanowiłam zadbać bardziej o niektóre obszary mojego życia.

 

  • Joga

To właśnie teraz dojrzałam do tego, aby zacząć ćwiczyć jogę. Kosztuje to sporo wysiłku i wymaga dużej samoakceptacji i cierpliwości (muszę po prostu zaakceptować fakt, że po pierwszym dniu ćwiczeń jednak nie wykonam Lotosu :)). Jednocześnie daje olbrzymią satysfakcję. Czuję się po niej świetnie i fizycznie, i psychicznie.

 

  • Aktywność na powietrzu

W miarę pogodowych możliwości starałam się spędzać czas na zewnątrz. Nigdy nie byłam fanką siłowni, a teraz, gdy pogoda już dopisuje, tym bardziej nie mam chęci na spędzanie dłuższego czasu w pomieszczeniu. Kajaki, spacery, hulajnoga – są dla mnie bardziej atrakcyjne :)

 

  • Dzień bez mediów społecznościowych

Urządzam taki raz w tygodniu, a czasem i częściej. Wylogowuję się wtedy z Facebooka i Instagrama. Co mi to dało? Przede wszystkim, wytchnienie dla umysłu i większe skupienie na tym, co dzieje się wokół mnie. Blogowanie niejako wymusza obecność w mediach społecznościowych, jest to jego nierozłączna część, jednak, aby zachować równowagę, czasem rezygnuję z ciągłego bycia online. Odzyskany czas spędzam na rozmowach z bliskimi, czytaniu i innych przyjemnościach.

 

  • Dbanie o relacje

Spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką było niezwykle miłe i radosne. W naszym zabieganym życiu zdarza się, że nie mamy czasu na spotkanie, albo po prostu nie możemy się zgrać. Ale przyjaciele są cenni i jeśli już naprawdę nie da się spotkać, to warto chociaż napisać pozdrowienia, na znak, że się myśli i pamięta :) Do ważnych, życiowych postanowień włączam również otwartość na nowe przyjaźnie. Nie wykluczam tego, że poznam jeszcze w życiu wiele wspaniałych osób.

 

  • Uporządkowana przestrzeń


Pozbywanie się tego, co zbędne. Może zabrzmi to banalnie, ale posprzątanie przestrzeni wokół mnie naprawdę poprawia mi samopoczucie (o czym pisałam więcej w tym wpisie). Często jest tak, że nie mogę zacząć pracy, dopóki nie zaprowadzę ładu wokół siebie. Dodatkowo, kontynuuję temat pozbywania się zbędnych dla mnie rzeczy. Nie chodzi tutaj o dążenie do minimalizmu, nie jest to moim celem. Chcę po prostu zatrzymać przy sobie tylko to, co lubię i z czego korzystam.

 

Maj i czytanie

Czy Wy też tak macie, że napoczynacie kilka książek jednocześnie? Aktualnie jestem w trakcie czytania czterech… a w maju udało mi się ukończyć tylko jedną. Jej recenzję możecie przeczytać na blogu. Książka ta niesamowicie mnie zainspirowała, może nie tyle do poszukiwań szczęścia, co do wprowadzenia kilku zmian poprawiających samopoczucie. Stworzyłam sobie np. swój własny kodeks, który przypomina mi o tym, co ważne. Znajdują się w nim takie przykazania, jak np. Zwolnij, czy Bądź zawsze sobą, a także kilka innych. Wszystkie razem wyznaczają mi pewne kierunki w postępowaniu i odwołuję się do nich w różnych momentach życia. 

 

Majowe wspomnienie o zapachu bzu

Minął kolejny miesiąc i kolejna kartka z pamiętnika uważności została zapisana. Maj był przepiękny, jak to maj, kwitnący i pachnący. Wraz z tym rozdziałem pamiętnika, kończy się również wiosna. Zdawałoby się, że to było tak niedawno, kiedy szukałam tych nieśmiałych jej oznak, w postaci pączków na drzewach, czy pierwszych ptasich trelów.

I bez wątpienia jest tak, że…

“Wiosna wnosi nowe życie i nowe piękno do wszystkiego, co jest.”
Jessica Harrelson

Nadchodzi lato.


A jak Tobie minął maj? :)

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *